obrazek

O inicjatywie

Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy powinien być miejscem pomocy i resocjalizacji.
W przypadku placówki w Renicach od lat pojawiały się jednak relacje mówiące o przemocy, zastraszaniu i wydarzeniach, które na zawsze zmieniły życie niektórych wychowanków.

Ta strona powstała po to, aby zebrać fakty, dokumenty i świadectwa dotyczące funkcjonowania ośrodka – i postawić pytanie, czy system nadzoru nad takimi placówkami rzeczywiście chroni młodych ludzi?

Co tam się działo?

Na zdjęciach w internecie widać piękny pałac. Zabytkowy budynek położony wśród zieleni, nad jeziorem, z rozległym parkiem wokół. Dla przypadkowego turysty może wyglądać jak miejsce odpoczynku albo historyczna atrakcja.

W rzeczywistości mieścił się tam Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Renicach.

Placówka, do której trafiali nastolatkowie decyzją sądu rodzinnego – często z trudnych domów, po konfliktach z prawem lub problemach wychowawczych. W teorii mając tam znaleźć pomoc, dyscyplinę i szansę na zmianę - jednak w relacjach byłych wychowanków obraz tego miejsca wygląda zupełnie inaczej.

Opowiadają o przemocy między podopiecznymi, o systemie nieformalnej hierarchii, o zastraszaniu i o milczeniu wymuszanym strachem. Niektórzy twierdzą, że w ośrodku funkcjonowały reguły bardziej przypominające więzienną subkulturę niż system wychowawczy.

Są też historie, które kończą się dramatem.

Jedna z nich dotyczy nastolatka, który podczas próby ucieczki z ośrodka spadł z wysokości i doznał poważnego urazu kręgosłupa. Inne relacje mówią o pobiciach, upokorzeniach i o młodych ludziach, którzy bali się mówić o tym, co dzieje się za murami placówki.

Przez lata sprawą interesowały się różne instytucje: kuratorium oświaty, prokuratura, Rzecznik Praw Dziecka czy organizacje zajmujące się pomocą psychologiczną. Powstawały artykuły prasowe, raporty i zawiadomienia do organów ścigania.

Mimo to wiele pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

Ta strona powstała po to, aby zebrać w jednym miejscu dokumenty, artykuły i relacje dotyczące funkcjonowania Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Renicach.

Nie po to, aby wydawać wyroki. Ale po to, aby nie pozwolić, by te historie zniknęły.

WIĘCEJ

Dokumentacja jednego z wychowanków

Opis

Ofiara systemu: Jak pobyt w MOW zniszczył życie młodego człowieka

Historia Maksa to drastyczny przykład na to, jak bezduszność procedur i brak indywidualnego podejścia w polskim systemie oświatowo-wychowawczym mogą doprowadzić do nieodwracalnej tragedii. To, co miało być formą wsparcia i resocjalizacji, stało się dla nastolatka katalizatorem ciężkiej choroby psychicznej.

Mechanizm wykluczenia: Od rozbicia rodziny do etykiety „trudnej młodzieży”

Początkiem problemów Maksymiliana był kryzys rodzinny związany z rozstaniem rodziców. Dziecko, nie potrafiąc poradzić sobie z osamotnieniem, zaczęło opuszczać zajęcia szkolne. Zamiast empatii i wsparcia psychologicznego, system zareagował schematycznie:

  • Brak dialogu: Pedagogowie i system szkolny, goniąc za wynikami, nie podjęli próby dotarcia do źródła problemów chłopca.
  • Stygmatyzacja: Maksymilian został szybko zakwalifikowany jako „młodzież trudna” i „zdemoralizowana”.
  • Wyrok zaoczny: Decyzja o umieszczeniu w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym (MOW) zapadła w trybie sądu kapturowego – bez obecności rodziny na rozprawie i bez głębszej analizy sytuacji emocjonalnej dziecka.

MOW: Resocjalizacja czy degradacja?

Maksymilian trafił do ośrodka w Białogardzie, a następnie do MOW w Renicach. Choć jego pobyt tam trwał nieco ponad miesiąc, zmiany w jego psychice okazały się katastrofalne w skutkach. System, który z założenia ma pomagać, w tym przypadku zadziałał destrukcyjnie:

„Wszystkie dzieci wrzuca się do jednego worka według szablonu: zdemoralizowany, wydalić ze szkoły, skierować do sądu rodzinnego”.

Tragiczny finał: 21-letni rencista

Dziś Maksymilian ma 21 lat. Zamiast wchodzić w dorosłość z energią i planami, jest osobą dotkniętą schizofrenią, wymagającą stałej opieki psychiatrycznej i silnego leczenia farmakologicznego. Skutki uboczne przyjmowanych leków oraz trauma po pobytach w zamkniętych ośrodkach sprawiły, że jego życie zostało trwale naznaczone cierpieniem.

Wszystko to wydarzyło się pod hasłem „dla dobra małoletniego”, przy udziale pedagogów, psychologów i sędziów, którzy w całym procesie zgubili człowieka.

Dokumenty

Linki do artykułów i reportaży

W tym miejscu zbieramy artykuły prasowe, materiały dziennikarskie i publikacje internetowe dotyczące wydarzeń w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym w Renicach. To uporządkowany przegląd źródeł opisujących nieprawidłowości oraz relacje osób, które zdecydowały się o nich mówić. Lista będzie sukcesywnie uzupełniana o kolejne materiały pojawiające się w mediach i sieci.

Używamy plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość. Kontynuując korzystanie z naszej strony, zgadzasz się na wykorzystanie technologii cookies dla prawidłowego działania serwisu
Strona nie gromadzi żadnych danych użytkownika.